To, iż północnokoreański przywódca lubi grać w kotka i myszkę z resztą świata wiadomo od dawna. Czyżby jednak Kim Dzong Il robił to nawet zza grobu? Japoński ekspert od spraw Korei Północnej twierdzi, że dyktator zmarł na cukrzycę jesienią 2003 r., a od tego czasu jego rolę pełni sobowtór - pisze "Dziennik".



Posty powiązane:
  Kłopotek: wciąż oczekuję przeprosin od Pitery
  Nowa strategia RIAA: najpierw ostrzeżenie, później odcięcie od sieci
  Zawiadomienie ws. brakujących dokumentów komisji weryfikacyjnej WSI
  Szef PiS: oddanie mediów PO byłoby samobójstwem SLD
  Ile zarabia Jan Rokita publicysta?
  Sama się uratowała przed śmiercią
  19-latka skazana - wjechała z koleżankami pod pociąg
  Erotyczne prezenty pod choinkę
  Amstaf pogryzł 1,5-roczne dziecko
  Obstawione lotnisko i zablokowane drogi z powodu pand

Navigation

Calendar