Sąd nad 84-letnim generałem Jaruzelskim wydaje mi się żałosnym aktem rewanżu, potrzebnym IPN-owi i rządzącej partii dla wykazania się skutecznością, a nie sprawiedliwością. Paradoksalnie ten sąd ukazuje słabość ludzi, którzy do procesu doprowadzili, i siłę Jaruzelskiego, który z godnością się broni. Jego wina jest w mojej opinii, oczywista, ale ma ona charakter polityczny i historyczny, a nie kryminalny. Niełatwo będzie go skazać, ani nawet upokorzyć, komu więc ten proces da satysfakcję? Czy my nie możemy okazać wielkoduszności? Czy sąd demokratycznego państwa musi się mścić na starcu? Czy tak rozumiemy sprawiedliwość i zadośćuczynienie?



Posty powiązane:
  IPN zmieni nam nazwy ulic?
  Grzegorz Schetyna - przyjaciel czy rywal Donalda Tuska?
  16-letni Szwed aresztowany za nielegalne posiadanie broni
  64-bitowy Adobe Flash Player 10 dla Linuksa udostępniony
  Legalne do tej pory dopalacze będą zakazane
  Miedwiediew: 950 mld rubli kredytu dla banków
  Al-Kaida upublicznia video z przygotowań do zamachu
  130 euro kary dla gondoliera... w białych trampkach
  MSZ odmówiło prezydentowi dokumentów o szczycie UE
  Politycy: wyrok dla Ziobry nieproporcjonalny do winy

Navigation

Calendar